Forum modelarzy kolejowych w wielkości N

Techniki i technologie - PECO rozjazdy , angliki i ... - problemy !

twardy - 2008-01-03, 23:59
Temat postu: PECO rozjazdy , angliki i ... - problemy !
W wielu przypadkach na rozjazdach , szczególnie parowozy odmawiały współpracy .
Na makiecie N-ormy wszystkie rozjazdy to PECO , jak do tej pory ;-)
W czym rzecz?
Na pewno jednym i mam nadzieję że jedynym powodem jest wspólny elektrycznie
element krzyżownicy i iglic ( patrz Rys.1 ) kolor zielony.
W tym przypadku parowozy szczególnie te z dużą ilością osi
mogą powodować zwarcie ( Rys.1 - zaznaczone obrysowaniem na fioletowo ) ,
zwierając iglicę z ...? szyną szlakową , główną ( tak ją nazwę ) lub dotykając zębatkami do iglic tuż przed krzyżownicą
Aby temu zapobiec należy wykonać dwa przecięcia iglic w miejscach obrysowanych
żółtym kolorem i dwa na krzyżownicy ,
nie konieczne w przypadku odizolowania rozjazdu od szyn szlakowych (Rys.2)
Po takim rozcięciu odizolowującym te elementy , problemu powinno nie być .
Należy oczywiście podać odpowiednie napięcie na nieco więcej punktów
oraz wykonać dwa łączenia mostkowe w miejscach zawiasów iglic ,
to raczej zalecam ale nie jest to konieczne .


cdn . odnośnie anglików ;-)

Misiek - 2008-01-04, 08:38

sęk w tym, że wszystkie odpowiednio spolaryzowane iglice, czy to za pomocą napędów Hoffmana, czy Conrada (innych nie używamy) działają OK w wariancie fabrycznym, przejeżdżają po nich nawet T3 i KOFy na minimalnej prędkości
trzeba tylko uważać, żeby ZA rozjazdem zostawić szparkę, dziurkę, otworek, izolujący rozjazd z dalszym torem - dotyczy zwłaszcza torów "zielonych" tak się zdażyło

sęk w tym (2), że problemy były z anglikami, które na PZO były niespolaryzwane
bla bla
a ponieważ na obecnym etapie rozwoju anglików na makiecie nie ma to i problemu też nie ma :mrgreen:

hint: odstąpię dwa angliki ;-)

twardy - 2008-01-04, 20:37

Misiek napisał/a:
sęk w tym, że wszystkie odpowiednio spolaryzowane iglice

w poprawnie wykonanych rozjazdach iglic nie powinno się polaryzować .
zasilanie na nich powinno być biegunowe w zależności do której szyny dotykają .
Polaryzowanie powinno dotyczyć tylko krzyżownicy !
Misiek napisał/a:
czy to za pomocą napędów Hoffmana, czy Conrada

Jaki to napęd niema tu nic do rzeczy !
Cytat:
trzeba tylko uważąć, żeby ZA rozjazdem zostawić szparkę

tak to oczywiste
twardy napisał/a:
nie konieczne w przypadku odizolowania rozjazdu od szyn szlakowych (Rys.2)

Misiek napisał/a:
sęk w tym (2), że problemy były z anglikami
twardy napisał/a:
cdn . odnośnie anglików ;-)

a co do zwarcia .
masz na razie farta że wszystko hula OK ;-)
Jeżeli np. Twój Pm ( BR 03 ) a jest to parowóz spory z trzema napędzanymi osiami
z których pobierane jest napięcie lub tym bardziej np. Ty-2 ( BR 52 )
który ma pięć osi napędzanych i z pięciu jest pobierane napięcie
przejedzie nie zależnie od prędkości przez fabryczne rozjazdy
bez odizolowanych iglic od krzyżownicy to jest wielka ogromna szansa że w miejscu zaznaczonym na Rys. spowoduje zwarcie .
Dlatego aby tego uniknąć napisałem com napisał .
Koła w parowozach mają za małą tolerancję ruchową na boki ( gdyby miały większą w tej wielkości nie wyglądało by to OK ;-) ) dlatego im więcej osi i im dłuższy wspólny prądowo element odbierający napięcie tym szansa na zwarcie większa.
Bo lok ma jechać po krzywej a koła tworzą oś prawie prostą i przednie są na szynie szlakowej a tylne ( wewnętrzną stroną ) mogą dotknąć iglicy . Patrz Rys. ( żółte to takie kółka widziane z góry )
O trybikach i drugim punkcie możliwego zwarcia nie będę się rozpisywał
bo to problem sporadyczny występujący w starszych i gorzej wykonanych lokach .

Misiek - 2008-01-04, 21:29

przypadek gdy iglica pobiera prąd z szyny, której dotyka przerabiałem na rozjazdach roco, swego czasu
warto przy tym pamiętać, że:
- zazwyczaj malujemy tory, co powoduje izolację między szyną a iglicą
- napęd niekoniecznie dopchnie (dostatecznie) iglicę do szyny, co spowoduje zanik napięcia na tejże iglicy i dupa

twardy - 2008-01-04, 23:37

Misiek napisał/a:
- zazwyczaj malujemy tory, co powoduje izolację między szyną a iglicą
- napęd niekoniecznie dopchnie (dostatecznie) iglicę do szyny, co spowoduje zanik napięcia na tejże iglicy i dupa
twardy napisał/a:
Należy oczywiście podać odpowiednie napięcie na nieco więcej punktów
oraz wykonać dwa łączenia mostkowe w miejscach zawiasów iglic ,
to raczej zalecam ale nie jest to konieczne .
:mrgreen: Patrz Rys.2
Misiek - 2008-01-05, 10:40

twardy napisał/a:
Należy oczywiście podać odpowiednie napięcie na nieco więcej punktów
oraz wykonać dwa łączenia mostkowe w miejscach zawiasów iglic ,
to raczej zalecam ale nie jest to konieczne .
co wyście się uparli z tymi podłączeniami? najpierw Władek truje dupę o podwójne kabelki, koniecznie 1,5mm^2 (hint), teraz Ty kombinujesz jakby tu do zwykłego rozjazdu, gdzie WYSTRACZAJĄ 3 kabelki doczepić jeszcze kilka

zresztą róbta jak chceta, póki co w N-ormie nie ma zapisu o konieczności podłączania 15 kabelków do jednej szyny 8-)

hint... polega na tym, że po zakończonej przeróbce "tuchowa" nie działał jeden odcinek torów, raptem 10cm
tam akurat właśnie były lutowane kabelki 1,5mm^2 które to na potrzebę chwili się odlutowały.
oczywiście wszystkie inne cieńsze trzymają się cacy :-D

ministerek - 2008-01-05, 10:43

wydaje mi się, że koła względem osi są nieruchome i ich przesuwność jest ograniczona. Np lewe koło opierając się obrzeżem o iglicę ogranicza przesuw prawego w stronę drugiej iglicy. biorąc pod uwagę promień rozjazdu peco i to, że ktoś jednak myślał nad projektem rozjazdu, zwarcia powodowane przez zestawy kołowe są mało prawdopodobne nawet przy bardzo skomplikowanej budowie układu jezdnego pojazdu.
Zvolack - 2008-01-05, 11:55

O ile elektrycznie połączenia lutowane są wykonane prawidłowo i wszystkie inne połączenia banglają ok to w rozjazdach peco nie trzeba grzebać. 1,5 mm przekrój to za dużo , nie potrzebne.. i bez sensu . Pisałem już gdzieś wcześniej że 1mm wystarcza z zapasem . Tak naprawdę pozostaje sprawa anglików ale póki co ich nie mamy :mrgreen: Reszta to zależność względności .. cześć lokomotyw nie śmiga na jednej stacji na drugiej bez problemowo i odwrotnie .. zależy to od lokomotywy jej stanu zbieraków i od połączeń pod modułem . Sama konstrukcja polaryzacji rozjazdów ma z tym najmniej wspólnego i o ile nie można się do tego przyczepić to do elektryki pod większością skrzynek na pewno tak. Jakoś tak sobie myślę że bananki powinny nam przynieść wiele korzyści. Czarnocin będzie zabanankowany od nowości 8-) .
twardy - 2008-01-05, 13:34

Misiek napisał/a:
kombinujesz jakby tu do zwykłego rozjazdu, gdzie WYSTRACZAJĄ 3 kabelki doczepić jeszcze kilka
dlatego że jak już napisałem nie dobrze jest jeżeli
iglice i krzyżownica to jeden element elektryczny :!:
ministerek napisał/a:
koło opierając się obrzeżem o iglicę ogranicza przesuw prawego w stronę drugiej iglicy
weź model i luźny rozjazd i zrób testy pooglądaj od spodu ;-)
zvolack napisał/a:
cześć lokomotyw nie śmiga na jednej stacji na drugiej bez problemowo i odwrotnie
no i to częściowo zależy też od tego com wyżej napisał
ale od staranności wykonania całej elektryki również , czystości szyn itp , itd .

Zróbcie testy , ja zrobiłem i skromne zdanie wyraziłem powyżej .

Zvolack - 2008-01-05, 14:01

twardy napisał/a:
o i to częściowo zależy też od tego com wyżej napisał
ale od staranności wykonania całej elektryki również , czystości szyn itp , itd .

Zróbcie testy , ja zrobiłem i skromne zdanie wyraziłem powyżej .

wszystko prawda .. ale .. najwięcej korzyści przyniesie POPRAWNIE wykonana elektryka ciecie rozjazdów to upgrade dla tych co resztę będą mieli 100% .

twardy - 2008-01-09, 22:47

zvolack napisał/a:
ciecie rozjazdów to upgrade dla tych co resztę będą mieli 100% .
cięcie iglic - tylko ;-)
i to właśnie na rozjazdach problemy bywały a nie na szlaku - najczęściej

kolmod - 2010-03-08, 11:03

Koledzy, na sąsiednim forum pytałem o elektryczne modyfikacje rozjazdu Peco. Kolega milan zaprezentował TAM fotki, na których widać cięcia w celu odizolowania krzyżownicy (w celu jej polaryzacji poprzez zwiększenie odstępu pomiędzy biegunem [+] i [-] ... szczególnie występującym blisko siebie przy dziobownicy w standardowym wykonaniu). Pozwolę sobie zadać pytanie na tym forum - czy taka modyfikacja jest wskazana, czy można dać sobie spokój? Chodzi mi o możliwość wystąpienia ewentualnego zwarcia pomiędzy szyną skrzydełkową, a dziobem krzyżownicy (przy standardowym wykonaniu PECO). Wykonanie tejże modyfikacji to nie problem, ale zawsze więcej to zabawy, a i te cięcia nie najszczęśliwiej wyglądają...
Miał ktoś problemy ze zwarciami na rozjazdach PECO (bez takowych przeróbek)?

Zvolack - 2010-03-08, 12:44

Drogi Kolego po za standardowym polaryzowaniem krzyżownic przez napęd niczego podobnego nie robiłem ani na Zwolakowie ani na żadnym innym module. By Cię upewnić w słuszności tej myśli dodam ze nie będę również tego robił na żadnym innym rozjeździe. Wg mnie bez sensu. Fatalnie to wygląda a przy spolaryzowanym rozjeździe zwarć nie zaobserwowałem. Myślę że podobne odczucia mam reszta towarzystwa. Dla mnie ta przeróbka to zbędna praca.
kolmod - 2010-03-08, 12:57

Dzięki. Pasuje mi ta odpowiedź :-D
Misiek - 2010-03-08, 15:02

Potwierdzam wypowiedź zvolacka w 95%

5% zostawiam na jeden rozjazd, gdzieś kiedyś, zwarcie powodował przy przejeździe lokomotywy (jednej jedynej, zdaje się BR229 Brawy).
Tylko, że już nie pamiętam, czy to nie było aby na rozjeździe C80, podłączonym dwoma kabelkami, w dodatku na module technicznym.
Ale od tamtego czasu nie miałem problemów, może im zaradziłem wtedy i się jakoś to... toczy ;-)

a_tox - 2010-03-08, 17:24

Tyle, że Milan na sąsiednim forum napisał tak w odpowiedzi....
(wytłuszczenie, kolor i podkreślenie moje)

milan napisał/a:
kolmod napisał/a:
Dziękuję milan za fotki! ;-)
Widzę, że przeciąłeś szyny by odizolować krzyżownicę. Czy dlatego, że na standardowym wykonaniu przez PECO może nastąpić jednak jakieś zwarcie (przy dziobie krzyżownicy)? Miałeś taki przypadek?


Jest povinne u modulu FREMO . ;-)


A to rzuca nowe światło na kwestię chcenia czy niechcenia wykonania przeróbki...

twardy - 2010-03-08, 18:47

Zvolack napisał/a:
Myślę że podobne odczucia mam reszta towarzystwa.
Misiek napisał/a:
Potwierdzam wypowiedź zvolacka w 95%


A ja się nie zgadzam.
http://www.norma.fremo.pl/viewtopic.php?t=1275

Misiek - 2010-03-08, 19:39

A ja podtrzymuje. :-)
Nie pamiętam, żebym miał problemy opisane w w/w wątku.

twardy - 2010-03-08, 19:49

Misiek napisał/a:
Nie pamiętam
U to masz króciutką pamięć :-P
Bo parowozy się zatrzymywały i zwarcie robiły na rozjazdach.
Miało to miejsce na Zvolakowie również . :->

Misiek - 2010-03-08, 20:32

Nie pamiętam, żebym miał problemy opisane w w/w wątku.

Podaj przykłady.
Lokomotywy, miejsce i czas.

Pamiętam za to jak się wieszała na Zakrzewie Br86 z Lenzem, na I spotkaniu u teściowej,
Pamiętam też jak całą poznańską makietę bez problemu (mino Selectrixa) przejeździłą bawarska Ptl2 (dwuosiowa)

Salamanca - 2010-03-08, 20:37

I jeszcze S3/6 w wersji full max selectrix z dźwiękiem (też w Poznaniu). Jeździła parę godzin bez zwarć. :mrgreen:
Misiek - 2010-03-08, 20:43

Że nie wspomnę, że moja Pm2 też problemów nie miała.
Zvolack - 2010-03-08, 21:49

Problemy były póki mieliśmy ROco ale to dawniej i Lenze!!! Na Zimo inna kultura ..
twardy - 2010-03-08, 22:51

Na Tuchowie u teściówki ostatnio Br01 , Br03 , Br50 , Br44 Miały problemy na rozjazdach bez względu na zastosowany dekoder.
Te same maszyny na spotkaniu w Markówce na Zvolakovie mjały takie same problemy.
Dlatego właśnie FREMO zaleca izolowanie krzyżownicy i zbiegunowanie iglic.
edit:
Bo właśnie długie loki mogą robić zwarcia.
A co szkodzi i co to za problem tak zrobić - pewność większa . :!:
Wszystkie porządne rozjazdy w H0 tak właśnie są wykonywane i to nie jest bez powodu.

Misiek - 2010-03-08, 23:01

twardy napisał/a:
Br01 , Br03 , Br50 , Br44 Miały problemy na rozjazdach bez względu na zastosowany dekoder.
Jakie były w nich dekodery?
Jak sie na Tuchowie zachowywały inne lokomotywy, jak się te lokomotywy zachowywały na innych spotkaniach, gdzie nie było Tuchowa?
twardy napisał/a:
Te same maszyny na spotkaniu w Markówce na Zvolakovie miały takie same problemy.
To może z tymi maszynami coś jest nie tak?
A może po prostu szyny są brudne?
twardy napisał/a:
Bo właśnie długie loki mogą robić zwarcia.
To trzeba te lokomotywy wyeliminować z jazd. :mrgreen:
Skoro inne maszyny problemów nie mają.
twardy napisał/a:
A co szkodzi i co to za problem tak zrobić - pewność większa
Nie wiem jak Zvolack, ale ja nie mam zamiaru ani chęci pruć wszystkich rozjazdów.
twardy napisał/a:
Wszystkie porządne rozjazdy w H0 tak właśnie są wykonywane i to nie jest bez powodu.
Porównywanie do H0 nie jest dobrym argumentem.
twardy - 2010-03-08, 23:12

Misiek napisał/a:
Jakie były w nich dekodery?
Zimo Trix FL
Misiek napisał/a:
które spotkanie u teściówki?
Swietliczane - ostatnie .
Misiek napisał/a:
To może z tymi maszynami coś jest nie tak?
Te maszyny u mnie na test rozjazdach wedle mojej i FREMO wersji nawet na minimalnych prędkościach śmigają super .
Bez tego zabjegu też czkały .
Misiek napisał/a:
inne maszyny problemów nie mają.
Bo jak już pisałem nie są tak długie - nie mają tak długich elementów elektrycznych zbierających prąd.
Misiek napisał/a:
nie mam zamiaru teraz pruć wszystkich rozjazdów.
No pewno ale budując nowe moduły można postąpić w ten sposób.
Cytat:
Porównywanie do H0 nie jest dobrym argumentem.
Jest OK bo w Naszej wielkości precyzja jest jeszcze ważniejsza a nawet w tak byczej skali jak H0 o tym pomyślano .
Misiek - 2010-03-08, 23:23

twardy napisał/a:
Te maszyny u mnie na test rozjazdach wedle mojej i FREMO wersji nawet na minimalnych prędkościach śmigają super .
Bez tego zabjegu też czkały .
A na innych rozjazdach?
Teoria na stole jedno a praktyka na makiecie - drugie.
Ja, po raz kolejny powtarzam, nie przypominam sobie problemów z rozjazdami podczas ruchu planowego (z wyjątkiem MaKa ze źle wsadzonym dekoderem). Skoro problemy mają określone lokomotywy to, jak pisałem, trzeba w nich wyeliminować problem.
twardy napisał/a:
No pewno ale budując nowe moduły można postąpić w ten sposób.
Nie wiem czy bedzie mi się chciało, skoro mi rozjazdy problemów nie sprawiają.
twardy napisał/a:
Jest OK bo w Naszej wielkości precyzja jest jeszcze ważniejsza a nawet w tak byczej skali jak H0 o tym pomyślano .
To, o czym pomyślano w H0 jest mi nie znane i jako takie jest słabym argumentem w tej dyskusji ;-)
twardy - 2010-03-08, 23:46

Misiek napisał/a:
Ja, po raz kolejny powtarzam, nie przypominam sobie problemów z rozjazdami podczas ruchu planowego
No to ja jeszcze raz przypominam na Tuchowie u Teściówki ostatnie spotkanie.
Misiek napisał/a:
Skoro problemy mają określone lokomotywy to, jak pisałem, trzeba w nich wyeliminować problem.
To przecież napisałem , to są długie loki i mogą na nie zpolaryzowanych iglicach robić zwarcie taka to już uroda tych lokomotyw to wynika z konstrukcji.
Misiek napisał/a:
Nie wiem czy bedzie mi się chciało
Leń :->
Misiek napisał/a:
To, o czym pomyślano w H0 jest mi nie znane
Nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności . :lol: :->
kolmod - 2010-03-09, 07:26

Z tego co czytam i co piszecie, oraz mając na uwadze:
milan napisał/a:

Jest povinne u modulu FREMO . ;-)

...zdarzały się jednak zwarcia. Zastanowię się więc nad przecięciem (to nie problem), aczkolwiek boję się tylko tego, jak mi to wyjdzie. Zbyt duża szczelina nieco zwali wygląd rozjazdu, a wykonanie eleganckiej i cienkiej to już z lekka jest sztuka... wiem, bo ciąłem w TT-tce... zdałaby się jakaś mini-extra tarcza na mini wiertarce bo operowanie piłą z żyletki w tej skali nie bardzo chyba wyjdzie (za mało miejsca na ruchy posuwisto-zwrotne ;-) ).

Misiek - 2010-03-09, 09:12

twardy napisał/a:
No to ja jeszcze raz przypominam na Tuchowie u Teściówki ostatnie spotkanie.
A ja nadal przypominam, że nie pamiętam. Widocznie nie miało to wpływu na prowadzone działanie rozkładowe. Pewnie to było w czasie jazd wolnych.
twardy napisał/a:
To przecież napisałem , to są długie loki i mogą na nie zpolaryzowanych iglicach robić zwarcie taka to już uroda tych lokomotyw to wynika z konstrukcji.
To może napisz do producentów tych modeli, żeby zrobili coś z tym problemem?
Cytat:
Leń
Cytujesz tekst wyrwany z kontekstu
twardy napisał/a:
Nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności .
Nie, nie, nie. To jest hobby - tutaj się interesuje tym czym się chce.
a_tox - 2010-03-09, 13:41

kolmod napisał/a:
...zdarzały się jednak zwarcia. Zastanowię się więc nad przecięciem (to nie problem), aczkolwiek boję się tylko tego, jak mi to wyjdzie. Zbyt duża szczelina nieco zwali wygląd rozjazdu, a wykonanie eleganckiej i cienkiej to już z lekka jest sztuka... wiem, bo ciąłem w TT-tce... zdałaby się jakaś mini-extra tarcza na mini wiertarce bo operowanie piłą z żyletki w tej skali nie bardzo chyba wyjdzie (za mało miejsca na ruchy posuwisto-zwrotne ;-) ).

Te właśnie problemy z piłką z żyletki skłoniły mnie do poszukiwania alternatywnej metody cięcia szyn.
W weekend postaram się wykonać eksperyment z jubilerską piłką włosową i brzeszczotem 0/5.
Zobaczymy jak wyjdzie...muszę tylko namierzyć imadełko.

Zvolack - 2010-03-09, 15:13

A ja w świetle tych wszystkich wynurzeń nadal uważam że cięcie to upgrade raczej na wszelki wypadek niż poparte zwarciami. Moje loki na rozjazdach nie stają, wszelkie problemy które były na ostatnich spotkaniach w których brały udział moje moduły były zazwyczaj w momencie podpinania kolejnego Freda a nie zwarciami na rozjazdach. Śmigam soibe po Zwolakowie for fun i moje loki nie mają zwarć. To taka moja osobista konkluzja pocięty rozjazd wygląda do d a z niczego nie leczy.
ministerek - 2010-03-09, 15:22

A ja na części rozjazdów nie mam polaryzacji i też jeździ, czy krótki parowóz czy długi nie ma znaczenia. Problem nie do rozwiązania, każdy robi jak chce a najwięcej do powiedzenia mają Ci co zamierzają i nie mają czasu :evil:
twardy - 2010-03-09, 16:28

Celem sprostowania .
W ostatnim poście napisałem "... To przecież napisałem , to są długie loki i mogą na nie zpolaryzowanych iglicach robić zwarcie ..."
Powinno być Zbiegunowanych .

ministerek - 2010-03-09, 16:54

Twardy, a czy ty wiesz, że lokomotywy na trzyosiowych wózkach potrzebują więcej miejsca przy iglicy niż długi np pięć razy wiązany parowóz?
Ponadto przy promieniu 914 mm raczej nie ma to znaczenia, bo geometria toru nie wymusza maksymalnych przesunięć zestawów kołowych.
Chyba, że w modelu "lotają" jak im się podoba.

twardy - 2010-03-09, 18:46

ministerek napisał/a:
Twardy, a czy ty wiesz, że lokomotywy na trzyosiowych wózkach potrzebują więcej miejsca przy iglicy niż długi np pięć razy wiązany parowóz?
Zadałeś pytanie więc odpowiem . Tak wiem .
ministerek - 2010-03-09, 20:02

To co Baronie :mrgreen: , chyba te spalinówki powinny robić zwarcie
twardy - 2010-03-09, 20:25

Kiedyś może się spotkamy to pokażę o co chodzi bo już sił nie mam o tym pisać .
ministerek napisał/a:
spalinówki powinny robić zwarcie
Nie bo mają zdecydowanie mniejszą średnicę kół i nie pytaj co ona ma do tego tylko pogłówkuj .
ministerek napisał/a:
Baronie
Tak wiadoma osoba kiedyś mnie nazwała i stąd takie przywitanie .
Misiek - 2010-03-09, 20:51

twardy napisał/a:
bo mają zdecydowanie mniejszą średnicę kół
Jaką średnicę mają koła w BR50?
twardy - 2010-03-09, 21:37

1400 mm.
ministerek - 2010-03-09, 22:10

spalinowe z reguły mają 1100 mm, co daje w skali różnicę magiczne 0,9375 mm (patrząc na promień - to co więcej wystaje)
Dyskusja jest bez sensu

twardy - 2010-03-10, 00:41

ministerek napisał/a:
Dyskusja jest bez sensu
No brawo :!:
a_tox - 2010-03-10, 08:51

Wczoraj przeciąłem mój ćwiczebny rozjazd piłką 0/5.
Wygląda całkiem nieźle - obok jest niechlujne cięcie żyletką...
Wieczorem zrobię zdjęcie i wkleję.
Cała operacja trwała 5 minut, wliczając w to założenie brzeszczotu poprzez otwór pomiędzy podkładami.
Dużą niedogodnością jest to, że brzeszczoty są bardzo kruche.
Dwa mi pękły. Zapewne duże znaczenie miało to, że rozjazd trzymałem w rękach.
Stanowczo doradzam stosowanie okularów ochronnych.
Brzeszczot łamie się na na kawałki o długości około 2-4cm, które lecą we wszystkich kierunkach.
Ciekaw jestem kiedy jakiś kawałek, który upadł na dywan, wbije mi się w stopę...

kolmod - 2010-03-13, 19:46

Zvolack napisał/a:
A ja w świetle tych wszystkich wynurzeń nadal uważam że cięcie to upgrade raczej na wszelki wypadek niż poparte zwarciami. Moje loki na rozjazdach nie stają, wszelkie problemy które były na ostatnich spotkaniach w których brały udział moje moduły były zazwyczaj w momencie podpinania kolejnego Freda a nie zwarciami na rozjazdach. Śmigam soibe po Zwolakowie for fun i moje loki nie mają zwarć. To taka moja osobista konkluzja pocięty rozjazd wygląda do d a z niczego nie leczy.

Ja nie mam doświadczeń, więc najmniej mi wypada się wypowiadać, ale napiszę tylko, że właśnie w piątek dotarły do mnie rozjazdy Peco c55 large radius i muszę przyznać, że po zapoznaniu się naocznym z nimi, przerwa pomiędzy iglicą, a opornicą nie jest taka mała - zaryzykuję stwierdzenie - sporawa jest. Czy eNkowe koła są rzeczywiście w stanie zewrzeć te dwie szyny dosyć szeroko rozstawione? Jeśli tak, to podpowiedzcie koledzy - które firmy takowe koła stosują - będę się takowych modeli wystrzegał... (gdybym jednak zdecydował się nie ciąć)...

kolmod - 2010-03-14, 09:38

Pytanie nieaktualne :oops: poczytałem ten wątek i już wszystko wiem http://www.norma.fremo.pl/viewtopic.php?t=1275 ;-) sorki.
kolmod - 2010-03-14, 09:53

ministerek napisał/a:

Ponadto przy promieniu 914 mm raczej nie ma to znaczenia, bo geometria toru nie wymusza maksymalnych przesunięć zestawów kołowych.

Właśnie tak sobie pomyślałem. 914mm w N-ce to spory promień - i dziwi mnie (nadmieniam, że dopiero raczkuję w N-ce), że zwarcia się mogły wydarzać, biorąc pod uwagę jeszcze fakt prawie 3mm odległości pomiędzy iglicą, a opornicą. A może cała sprawa dotyczy rozjazdów o mniejszych kątach i jakby z pędu przeniesiona została na te large radius w normie Fremo nie uwzględniając faktu, że sprawa jest aktualna tylko do pewnego promienia skrętu...? Cholera wie... :->

kolmod - 2010-03-17, 07:29

Koledzy mam jeszcze takie pytanko. Na dole strony http://www.entraker.pl/drogi.htm#tory jest wzmianką o przeróbce polegającej na wywaleniu części plastików z rozjazdu Peco. Operacja nieco rozjazd odchudza, m.in. o sprężynkę solidnie odciskającą iglice do opornic.

Chciałbym was spytać - czy napęd taki jak np. silniczek Conrad, jest w stanie przełożyć nieodchudzony rozjazd? Pytam, bo wydaje mi się, że sprężynka ta dobrze dociska iglice do opornic i stanowi taki swoisty modelarski rygiel ;-) - jednak dosyć ciężkawo to chodzi...

Misiek - 2010-03-17, 07:42

Ja wywaliłem sprężynki - conrady i hofmany działają dociskająć iglice.
Weź pod uwagę, że napęd ma skok "suwadła" wiekszy niż wymagane do eNki kilka milimetrów, tak więc "drucik napędowy" może służyć jako sprężynka.

Ja się dla odmiany zastanawiam, czy po wywaleniu sprężynek i zastosowaniu napędu rozjazdów typu "piłkarzykowego", iglica będzie w takim rozjeździe odpowiednio dociskana.

kolmod - 2010-03-17, 09:32

Misiek napisał/a:

Ja się dla odmiany zastanawiam, czy po wywaleniu sprężynek i zastosowaniu napędu rozjazdów typu "piłkarzykowego", iglica będzie w takim rozjeździe odpowiednio dociskana.

Widziałem gdzieś takie rozwiązanie polegające na ręcznym przestawianiu rozjazdów 'piłkarzykowymi' wajchami na boku skrzynek, ale nie pamiętam jak tam było to dokładnie rozwiązane. Ja tam wolę napędy elektryczne, bo te wajchy zajmują miejsce (nie za wiele ale...). No chyba, że by to jakoś schować...

Misiek - 2010-03-17, 09:48

Są sposoby na ukrycie, z tym problemu raczej by nie było
Zvolack - 2010-03-17, 10:03

Misiek napisał/a:
tak więc "drucik napędowy" może służyć jako sprężynka.
dokładnie tak tylko weźcie pod uwagę ze nie potrzeba tam żadnego "docisku" tylko przyleganie. Połączenie elektryczne zapewnia styk w napędzie. W praktyce minimalne niedoleganie nie powoduje żadnych problemów. Sprężynka jest po to aby zapewnić prawidłowy docisk i przepływ prądu. Piłkarzykowe napędy które oglądałem były tak skonstruowane że skrajne położenia zapewniały przyleganie a pod spodem były styki które polaryzowały iglice. Suwaki chodziły na tyle ciężko że samoistne przestawienie iglicy było niemożliwe.
kolmod - 2010-03-19, 12:26

Koledzy, wracając jeszcze do rozjazdów.
Czy można się nie martwić o (zielone kółka):


na fotkach z http://dcc-mueller.de/wire4dcc/weichen.htm wajchy Peco z H0

Wajchy na fotach są co prawda z H0 (Peco c75) ale nie to jest istotne, bo budowa jak w N-ce...

O ile w Tilligach (TT, czy H0) szyna iglicy aż do krzyżownicy to jedna całość:

...i robiąc nacięcie zaznaczone czerwoną krechą w zasadzie nie ma co się więcej martwić (kabelki lutuje się do obsadzonej w podkładach szyny w części nie ruchomej ale stanowiącą jedną całość z iglicami) ---- to w PECO c55 (N-ka) tak nie jest - są tam bowiem jeszcze dodatkowe nacięcia wynikające z konstrukcji rozjazdu (ruchome iglice na określonej długości). Te właśnie połączenia ruchomej części iglicy z szyną dalej nieruchomą mnie martwią (czy się nie ma co martwić?)...

Czy więc połączenia ruchomej części iglicy w Peco c55 (N-ka) z szyną prowadzącą dalej do krzyżownicy są na tyle trwałe, że można się o nie nie martwić (przewodzenie)? Czy w razie ich przerwania wystarczy sam docisk ruchomej iglicy do opornicy?

Wszystkie foty rozjazdów pochodzą ze strony http://dcc-mueller.de/wire4dcc/weichen.htm

kolmod - 2010-04-12, 11:25

Dobra, nie było tematu... ;-)
Misiek - 2010-04-12, 11:54

Dlaczego?
kolmod - 2010-04-13, 06:05

a... nikt nie odpowiadał, pomyślałem, pewnie temat był wałkowany gdzieś tam, albo pytanie bez sensu... ;-)
Misiek - 2010-04-13, 07:32

Nie, no - temat pewnie się jeszcze odbije czkawką, jak twardy będzie kładł jakieś rozjazdy ;-)

Ja właśnie położyłem dwa na nowym module i nie przejmowałem się dodatkowym cięciem ;-)

kolmod - 2010-04-13, 10:10

Misiek napisał/a:
Nie, no - temat pewnie się jeszcze odbije czkawką

oby nie bo będzie mały feler...
Chyba dla pewności warto to połączyć elektrycznie (przylutować jakieś linki) - z wyprowadzeniem końcówek tychże pod makietę (i tam to jakoś połączyć - coby elastyczność ruchu iglicy została zachowana)... nie wiem...

a_tox - 2010-04-13, 10:41

Ja bym się tym akurat najmniej przejmował...W tym względzie światowe media milczą.
Ponadto w rozwiązaniu fabrycznym, to właśnie iglice poprzez wskazane połączenie mechaniczne zasilają krzyżownicę.
Przejrzałem kilka stron z opisami modyfikacji rozjazdów PECO Electrofrog i nigdzie nie był podnoszony ten problem.
Chyba, że coś przeoczyłem...

twardy - 2010-04-13, 15:22

Misiek napisał/a:
pewnie się jeszcze odbije czkawką, jak twardy będzie kładł jakieś rozjazdy ;-)
Na spotkaniu jakimś w odpowiednim momencie wspomnę o tym . :->

a_tox napisał/a:
W tym względzie światowe media milczą.

http://www.zababov.cz/index.php?id=815

a_tox - 2010-04-13, 20:40

twardy napisał/a:
a_tox napisał/a:
W tym względzie światowe media milczą.
http://www.zababov.cz/index.php?id=815

Materiał z Zababova mówi o polaryzacji szyn łączących krzyżownicę z iglicami.
Czyli to co wszyscy. Sam też mam zamiar takie "usprawnienie" zastosować.
Przynajmniej to zrozumiałem z obrazka...bo iglice nie są wskazane explicite.
Z tego co zrozumiałem, to kolmod ma wątpliwości co do połączenia elektrycznego pomiędzy iglicami, a szynami łączącymi krzyżownicę z iglicami.
Czyli to co wskazuje zielona strzałka

Chyba, że coś źle zrozumiałem z wywodu kolmod'a, ale to może tylko wyjaśnić autor pytania.
Faktem jest, że w materiałach ze strony wspomnianej przez kolmod'a jest połączenie szyn łączących z iglicami... :arrow: http://dcc-mueller.de

a_tox - 2010-04-13, 21:42

Tak przy okazji - Czy ~160PLN za anglika PECO Code55 SL-E390F "N" to przyzwoita cena?
Misiek - 2010-04-13, 21:56

w 2006 dalem 173zł :-| za taki, w dodatku isulfrog
130 za pojedynczy, electrofrog

kolmod - 2010-04-14, 06:59

a_tox napisał/a:

Z tego co zrozumiałem, to kolmod ma wątpliwości co do połączenia elektrycznego pomiędzy iglicami, a szynami łączącymi krzyżownicę z iglicami.

Tak właśnie ;-) Wątpliwości mam, coby kiedyś nagle fabryczne pipsztyki nie przestały stykać.

173 - 2010-04-14, 06:59

dla przypomnienia, z Czech
SL-E390F dvojitá křižovatková výhybka 10°, délka 154 mm 1 1 047 K č 174,50 Plz
po odjęciu 10% wychodzi 157,05 zł

a_tox - 2010-04-14, 08:41

Cytat:
Tak właśnie ;-) Wątpliwości mam, coby kiedyś nagle fabryczne pipsztyki nie przestały stykać.
Można jeszcze liczyć na połączenie wynikające z docisku iglicy do szyny...o ile będzie czyste.
173 napisał/a:
dla przypomnienia, z Czech
SL-E390F dvojitá křižovatková výhybka 10°, délka 154 mm 1 1 047 K č 174,50 Plz
po odjęciu 10% wychodzi 157,05 zł
(+ przesyłka krajowa)

Czy w najbliższym czasie jest planowany zakup uprawniający do rabatu?
Prawie tyle samo mnie wychodzi przy sprowadzeniu 1 szt. od ręki z GB (przesyłka wliczona).
Ciekaw jestem ile w efekcie bank wyssie z karty.... :-/
Bo Ebay liczy po swoim kursie a bank po swoim.

173 - 2010-04-14, 08:53

mamy, mamy rabat ;-)
reszta na PW

a_tox - 2010-04-14, 10:14

Dzięki!
Misiek - 2011-11-22, 11:09

http://www.009.cd2.com/turnouts.htm
Alex - 2012-11-09, 13:08

Na stronie Entrakera opisana jest modyfikacja rozjazdów peco. Ja zrobiłem to tak:
Misiek - 2012-11-09, 13:20

Można też tak jak na obrazku. Wtedy spokojnie można zaszutrować z jednej strony (oczywiście tak, żeby się iglica przesuwała a nie zatrzymywała na szuterku).
Muszę sprawdzić jak to mam u siebie, bo zdaje się, że kilka wariantów stosowałem.

Jeśli się zdecydujesz na umieszczenie drucika napędowego pośrodku, to można też obciąć z drugiej strony.
Aha, do wszelkich napędów typu Conrad/Hoffman/igła krawiecka wywala się mechanizm sprężynkowy.

Alex - 2012-11-11, 01:03

Misiek napisał/a:
jeśli się zdecydujesz na umieszczenie drucika napędowego pośrodku,

Tu mam dylemat napęd Conrada, który ma wychylenie znacznie większe niż iglica,
Misiek napisał/a:
Aha, do wszelkich napędów typu Conrad/Hoffman/igła krawiecka wywala się mechanizm sprężynkowy.

Ciekawe? Może jakieś foto :-)

Misiek - 2012-11-11, 02:04

Cytat:
Tu mam dylemat napęd Conrada, który ma wychylenie znacznie większe niż iglica,
Nie ma się co przejmować, sprężystość drucika załatwi problem.
Tylko, trzeba poregulować żeby napęd nie odbijał iglicy.
Alex napisał/a:
Ciekawe? Może jakieś foto
Ale czego? Wywalenia sprężynki?
Alex - 2012-11-11, 09:19

Misiek napisał/a:
Ale czego? Wywalenia sprężynki?

Nie :-D
Misiek napisał/a:
igła krawiecka

tego rozwiązania (sposobu mocowania - do modułu tzn. czy centralnie pod zwrotnicą,w jakiej odległości itp.)
W latach 60-76 były już stosowane napędy elektryczne, czy stosowano stalowe linki?

Misiek - 2012-11-11, 12:03

A nie, to takie cuś: http://www.norma.fremo.pl/viewtopic.php?t=2332
Alex - 2012-11-11, 12:43

Ja wprowadziłem taką modyfikację Conrada :mrgreen:
Misiek - 2012-11-11, 13:09

Na czym to polega?

I ten napęd nie ma możliwości zmiany polaryzacji na iglicy?

Alex - 2012-11-11, 16:22

Misiek napisał/a:
Na czym to polega?

Mikroprzełączniki możemy sterować zmianą sygnalizacji, polaryzacją, co chcemy możemy podpiąć. Zmiana iglicy powoduje załączenie lub wyłączenie mikro przełącznika. :mrgreen:

Misiek - 2012-11-11, 19:38

Aha!

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group