Forum modelarzy kolejowych w wielkości N Strona Główna Forum modelarzy kolejowych w wielkości N


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
PECO rozjazdy , angliki i ... - problemy !
Autor Wiadomość
twardy


Wiek: 50
Dołączył: 23 Sie 2006
Skąd: Warszawa
  Wysłany: 2008-01-03, 23:59   PECO rozjazdy , angliki i ... - problemy !

W wielu przypadkach na rozjazdach , szczególnie parowozy odmawiały współpracy .
Na makiecie N-ormy wszystkie rozjazdy to PECO , jak do tej pory ;-)
W czym rzecz?
Na pewno jednym i mam nadzieję że jedynym powodem jest wspólny elektrycznie
element krzyżownicy i iglic ( patrz Rys.1 ) kolor zielony.
W tym przypadku parowozy szczególnie te z dużą ilością osi
mogą powodować zwarcie ( Rys.1 - zaznaczone obrysowaniem na fioletowo ) ,
zwierając iglicę z ...? szyną szlakową , główną ( tak ją nazwę ) lub dotykając zębatkami do iglic tuż przed krzyżownicą
Aby temu zapobiec należy wykonać dwa przecięcia iglic w miejscach obrysowanych
żółtym kolorem i dwa na krzyżownicy ,
nie konieczne w przypadku odizolowania rozjazdu od szyn szlakowych (Rys.2)
Po takim rozcięciu odizolowującym te elementy , problemu powinno nie być .
Należy oczywiście podać odpowiednie napięcie na nieco więcej punktów
oraz wykonać dwa łączenia mostkowe w miejscach zawiasów iglic ,
to raczej zalecam ale nie jest to konieczne .


cdn . odnośnie anglików ;-)

Rozjazdy PECO.JPG
Plik ściągnięto 611 raz(y) 47,92 KB

_________________
http://norma.fremo.pl
 
     
Misiek


Dołączył: 24 Mar 2006
Skąd: ze wsi
Wysłany: 2008-01-04, 08:38   

sęk w tym, że wszystkie odpowiednio spolaryzowane iglice, czy to za pomocą napędów Hoffmana, czy Conrada (innych nie używamy) działają OK w wariancie fabrycznym, przejeżdżają po nich nawet T3 i KOFy na minimalnej prędkości
trzeba tylko uważać, żeby ZA rozjazdem zostawić szparkę, dziurkę, otworek, izolujący rozjazd z dalszym torem - dotyczy zwłaszcza torów "zielonych" tak się zdażyło

sęk w tym (2), że problemy były z anglikami, które na PZO były niespolaryzwane
bla bla
a ponieważ na obecnym etapie rozwoju anglików na makiecie nie ma to i problemu też nie ma :mrgreen:

hint: odstąpię dwa angliki ;-)
 
     
twardy


Wiek: 50
Dołączył: 23 Sie 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-01-04, 20:37   

Misiek napisał/a:
sęk w tym, że wszystkie odpowiednio spolaryzowane iglice

w poprawnie wykonanych rozjazdach iglic nie powinno się polaryzować .
zasilanie na nich powinno być biegunowe w zależności do której szyny dotykają .
Polaryzowanie powinno dotyczyć tylko krzyżownicy !
Misiek napisał/a:
czy to za pomocą napędów Hoffmana, czy Conrada

Jaki to napęd niema tu nic do rzeczy !
Cytat:
trzeba tylko uważąć, żeby ZA rozjazdem zostawić szparkę

tak to oczywiste
twardy napisał/a:
nie konieczne w przypadku odizolowania rozjazdu od szyn szlakowych (Rys.2)

Misiek napisał/a:
sęk w tym (2), że problemy były z anglikami
twardy napisał/a:
cdn . odnośnie anglików ;-)

a co do zwarcia .
masz na razie farta że wszystko hula OK ;-)
Jeżeli np. Twój Pm ( BR 03 ) a jest to parowóz spory z trzema napędzanymi osiami
z których pobierane jest napięcie lub tym bardziej np. Ty-2 ( BR 52 )
który ma pięć osi napędzanych i z pięciu jest pobierane napięcie
przejedzie nie zależnie od prędkości przez fabryczne rozjazdy
bez odizolowanych iglic od krzyżownicy to jest wielka ogromna szansa że w miejscu zaznaczonym na Rys. spowoduje zwarcie .
Dlatego aby tego uniknąć napisałem com napisał .
Koła w parowozach mają za małą tolerancję ruchową na boki ( gdyby miały większą w tej wielkości nie wyglądało by to OK ;-) ) dlatego im więcej osi i im dłuższy wspólny prądowo element odbierający napięcie tym szansa na zwarcie większa.
Bo lok ma jechać po krzywej a koła tworzą oś prawie prostą i przednie są na szynie szlakowej a tylne ( wewnętrzną stroną ) mogą dotknąć iglicy . Patrz Rys. ( żółte to takie kółka widziane z góry )
O trybikach i drugim punkcie możliwego zwarcia nie będę się rozpisywał
bo to problem sporadyczny występujący w starszych i gorzej wykonanych lokach .

Rozjazdy PECO 01.JPG
Plik ściągnięto 569 raz(y) 20,32 KB

_________________
http://norma.fremo.pl
 
     
Misiek


Dołączył: 24 Mar 2006
Skąd: ze wsi
Wysłany: 2008-01-04, 21:29   

przypadek gdy iglica pobiera prąd z szyny, której dotyka przerabiałem na rozjazdach roco, swego czasu
warto przy tym pamiętać, że:
- zazwyczaj malujemy tory, co powoduje izolację między szyną a iglicą
- napęd niekoniecznie dopchnie (dostatecznie) iglicę do szyny, co spowoduje zanik napięcia na tejże iglicy i dupa
 
     
twardy


Wiek: 50
Dołączył: 23 Sie 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-01-04, 23:37   

Misiek napisał/a:
- zazwyczaj malujemy tory, co powoduje izolację między szyną a iglicą
- napęd niekoniecznie dopchnie (dostatecznie) iglicę do szyny, co spowoduje zanik napięcia na tejże iglicy i dupa
twardy napisał/a:
Należy oczywiście podać odpowiednie napięcie na nieco więcej punktów
oraz wykonać dwa łączenia mostkowe w miejscach zawiasów iglic ,
to raczej zalecam ale nie jest to konieczne .
:mrgreen: Patrz Rys.2
 
     
Misiek


Dołączył: 24 Mar 2006
Skąd: ze wsi
Wysłany: 2008-01-05, 10:40   

twardy napisał/a:
Należy oczywiście podać odpowiednie napięcie na nieco więcej punktów
oraz wykonać dwa łączenia mostkowe w miejscach zawiasów iglic ,
to raczej zalecam ale nie jest to konieczne .
co wyście się uparli z tymi podłączeniami? najpierw Władek truje dupę o podwójne kabelki, koniecznie 1,5mm^2 (hint), teraz Ty kombinujesz jakby tu do zwykłego rozjazdu, gdzie WYSTRACZAJĄ 3 kabelki doczepić jeszcze kilka

zresztą róbta jak chceta, póki co w N-ormie nie ma zapisu o konieczności podłączania 15 kabelków do jednej szyny 8-)

hint... polega na tym, że po zakończonej przeróbce "tuchowa" nie działał jeden odcinek torów, raptem 10cm
tam akurat właśnie były lutowane kabelki 1,5mm^2 które to na potrzebę chwili się odlutowały.
oczywiście wszystkie inne cieńsze trzymają się cacy :-D
 
     
ministerek


Wiek: 53
Dołączył: 18 Cze 2006
Skąd: Poznań
Wysłany: 2008-01-05, 10:43   

wydaje mi się, że koła względem osi są nieruchome i ich przesuwność jest ograniczona. Np lewe koło opierając się obrzeżem o iglicę ogranicza przesuw prawego w stronę drugiej iglicy. biorąc pod uwagę promień rozjazdu peco i to, że ktoś jednak myślał nad projektem rozjazdu, zwarcia powodowane przez zestawy kołowe są mało prawdopodobne nawet przy bardzo skomplikowanej budowie układu jezdnego pojazdu.
 
     
Zvolack
Administrator

Wiek: 47
Dołączył: 07 Sie 2006
Skąd: Istebna
Wysłany: 2008-01-05, 11:55   

O ile elektrycznie połączenia lutowane są wykonane prawidłowo i wszystkie inne połączenia banglają ok to w rozjazdach peco nie trzeba grzebać. 1,5 mm przekrój to za dużo , nie potrzebne.. i bez sensu . Pisałem już gdzieś wcześniej że 1mm wystarcza z zapasem . Tak naprawdę pozostaje sprawa anglików ale póki co ich nie mamy :mrgreen: Reszta to zależność względności .. cześć lokomotyw nie śmiga na jednej stacji na drugiej bez problemowo i odwrotnie .. zależy to od lokomotywy jej stanu zbieraków i od połączeń pod modułem . Sama konstrukcja polaryzacji rozjazdów ma z tym najmniej wspólnego i o ile nie można się do tego przyczepić to do elektryki pod większością skrzynek na pewno tak. Jakoś tak sobie myślę że bananki powinny nam przynieść wiele korzyści. Czarnocin będzie zabanankowany od nowości 8-) .
_________________
Zvolack
www.zwolakowka.pl
 
     
twardy


Wiek: 50
Dołączył: 23 Sie 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-01-05, 13:34   

Misiek napisał/a:
kombinujesz jakby tu do zwykłego rozjazdu, gdzie WYSTRACZAJĄ 3 kabelki doczepić jeszcze kilka
dlatego że jak już napisałem nie dobrze jest jeżeli
iglice i krzyżownica to jeden element elektryczny :!:
ministerek napisał/a:
koło opierając się obrzeżem o iglicę ogranicza przesuw prawego w stronę drugiej iglicy
weź model i luźny rozjazd i zrób testy pooglądaj od spodu ;-)
zvolack napisał/a:
cześć lokomotyw nie śmiga na jednej stacji na drugiej bez problemowo i odwrotnie
no i to częściowo zależy też od tego com wyżej napisał
ale od staranności wykonania całej elektryki również , czystości szyn itp , itd .

Zróbcie testy , ja zrobiłem i skromne zdanie wyraziłem powyżej .
_________________
http://norma.fremo.pl
 
     
Zvolack
Administrator

Wiek: 47
Dołączył: 07 Sie 2006
Skąd: Istebna
Wysłany: 2008-01-05, 14:01   

twardy napisał/a:
o i to częściowo zależy też od tego com wyżej napisał
ale od staranności wykonania całej elektryki również , czystości szyn itp , itd .

Zróbcie testy , ja zrobiłem i skromne zdanie wyraziłem powyżej .

wszystko prawda .. ale .. najwięcej korzyści przyniesie POPRAWNIE wykonana elektryka ciecie rozjazdów to upgrade dla tych co resztę będą mieli 100% .
_________________
Zvolack
www.zwolakowka.pl
 
     
twardy


Wiek: 50
Dołączył: 23 Sie 2006
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-01-09, 22:47   

zvolack napisał/a:
ciecie rozjazdów to upgrade dla tych co resztę będą mieli 100% .
cięcie iglic - tylko ;-)
i to właśnie na rozjazdach problemy bywały a nie na szlaku - najczęściej
_________________
http://norma.fremo.pl
 
     
kolmod

Dołączył: 01 Sie 2006
Skąd: POLSKA
Wysłany: 2010-03-08, 11:03   

Koledzy, na sąsiednim forum pytałem o elektryczne modyfikacje rozjazdu Peco. Kolega milan zaprezentował TAM fotki, na których widać cięcia w celu odizolowania krzyżownicy (w celu jej polaryzacji poprzez zwiększenie odstępu pomiędzy biegunem [+] i [-] ... szczególnie występującym blisko siebie przy dziobownicy w standardowym wykonaniu). Pozwolę sobie zadać pytanie na tym forum - czy taka modyfikacja jest wskazana, czy można dać sobie spokój? Chodzi mi o możliwość wystąpienia ewentualnego zwarcia pomiędzy szyną skrzydełkową, a dziobem krzyżownicy (przy standardowym wykonaniu PECO). Wykonanie tejże modyfikacji to nie problem, ale zawsze więcej to zabawy, a i te cięcia nie najszczęśliwiej wyglądają...
Miał ktoś problemy ze zwarciami na rozjazdach PECO (bez takowych przeróbek)?
_________________
N jak Najlepsza
 
     
Zvolack
Administrator

Wiek: 47
Dołączył: 07 Sie 2006
Skąd: Istebna
Wysłany: 2010-03-08, 12:44   

Drogi Kolego po za standardowym polaryzowaniem krzyżownic przez napęd niczego podobnego nie robiłem ani na Zwolakowie ani na żadnym innym module. By Cię upewnić w słuszności tej myśli dodam ze nie będę również tego robił na żadnym innym rozjeździe. Wg mnie bez sensu. Fatalnie to wygląda a przy spolaryzowanym rozjeździe zwarć nie zaobserwowałem. Myślę że podobne odczucia mam reszta towarzystwa. Dla mnie ta przeróbka to zbędna praca.
_________________
Zvolack
www.zwolakowka.pl
 
     
kolmod

Dołączył: 01 Sie 2006
Skąd: POLSKA
Wysłany: 2010-03-08, 12:57   

Dzięki. Pasuje mi ta odpowiedź :-D
_________________
N jak Najlepsza
 
     
Misiek


Dołączył: 24 Mar 2006
Skąd: ze wsi
Wysłany: 2010-03-08, 15:02   

Potwierdzam wypowiedź zvolacka w 95%

5% zostawiam na jeden rozjazd, gdzieś kiedyś, zwarcie powodował przy przejeździe lokomotywy (jednej jedynej, zdaje się BR229 Brawy).
Tylko, że już nie pamiętam, czy to nie było aby na rozjeździe C80, podłączonym dwoma kabelkami, w dodatku na module technicznym.
Ale od tamtego czasu nie miałem problemów, może im zaradziłem wtedy i się jakoś to... toczy ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group